Eklablog Tous les blogs
Editer l'article Suivre ce blog Administration + Créer mon blog
MENU

Publicité

czyste zagranie

Pod i nad polskimi drogami istnieje tysiące przejść dla zwierząt, często zbudowanych za ogromne pieniądze. Teraz miliony złotych wydajemy zaś na ich grodzenie. Uzasadnieniem jest walka z ASF, chorobą zakaźną świń. Jednak problem od ponad 10 lat nie znika, rośnie za to liczba wypadków z udziałem zwierząt.

Polska od ponad dekady stara się walczyć z afrykańskim pomorem świń. Choroba jest niegroźna dla ludzi, ale atakuje zarówno dziki, jak i świnie. Jednym ze sposobów jest ograniczenie migracji dzikich zwierząt, które są obwiniane za roznoszenie ASF. To oznacza między innymi grodzenie przejść nad i pod drogami, które powstały właśnie po to, aby zwierzęta mogły swobodnie przemieszczać się i nie powodować wypadków.

O likwidację blokad wnioskowała w ubiegłym roku Państwowa Rada Ochrony Przyrody, która także uznała je za nieskuteczne. Przywołała ona m.in. badania, według których "jest bardzo mało prawdopodobne, by dziki były odpowiedzialne za rozprzestrzenianie się ASF na duży, większy niż 30 km dystans". Wynika to m.in. z charakteru samej choroby, która rozwija się gwałtownie i osłabia zwierzę, przez co to nie może daleko się przemieszczać. Pierwotnym celem blokad było wymiana wentylatora w okapie  powstrzymanie rozprzestrzeniania się ASF ze wschodu kraju na zachód. Jednak pierwsze ogniska choroby na zachodzie Polski pojawiły się nie tylko 300 km od ognisk na wschodzie, ale też kilkadziesiąt, a nawet 700 km od blokowanych autostrad.

Według naukowców to potwierdza, że ASF rozprzestrzenia się na duże odległości przede wszystkim przez działania człowieka (np. na pojazdach) i "blokowanie przejść na drogach szybkiego ruchu nie jest w stanie powstrzymać jego ekspansji". 

Celem grodzenia przejść jest utrudnienie migracji dzików. Jednak trudne lub niemożliwe jest stworzenie takich blokad, które zatrzymają dziki, a nie inne duże zwierzęta. To nieraz 2-metrowe ogrodzenia. Zatem cierpią z tego powodu populacje łosi, saren i wilków. 

Zamknięcie przejść to problem nie tylko dla dzikiej przyrody i ekosystemów, lecz również dla ludzi i naszego bezpieczeństwa.

W czwartek na posiedzeniu sejmowej komisji podano aktualne dane dotyczące skali grodzenia przejść dla zwierząt. Okazało się, że z około 5600 różnego rodzaju przejść, w tej chwili zagrodzonych jest aż 1500, czyli więcej niż co czwarte z nich. W tym niemal połowa budowanych dużym kosztem górnych przejść nad drogami szybkiego ruchu i autostradami. 

Publicité
Retour à l'accueil
Partager cet article
Repost0
Pour être informé des derniers articles, inscrivez vous :
Commenter cet article