W administracji chcą, żeby robić z większą odpowiedzialnością za małą kasę. W przedsiębiorstwach tego nie ma - odpowiada się do dwóch miesięcznych wynagrodzeń. Każdy urzędnik powinien być na koszt pracodawcy ubezpieczony. Wtedy można ryzyko podjąć.Wy w tej administracji nie posiadacie żadnej odpowiedzialności. W Niemczech jak się urzędnik pomyli to za to odpowiada. A wy tylko tam siedzicie, bierzecie pensje, ciągle narzekacie. "BO MAM 20 lat pracy". Za te lata pracy pensje dostawaliście. Nie podoba się, to zmienić!!! A niejeden urzędnik jest tak niekompetentny , że głowa boli.Srednią krajową prosze schować między bajki. Rzeczywistość jest zdecydowanie inna, Tak to jest, jak podejdzie się do tematu globlnie. Pensje w adminsitracji tak wyglądają, bowiem urzęducy siedzą w jednym worku z ministerstwami. Prawda jest taka, że wieloletni pracownik urzędu zarabia ok. 2300 zł netto. Głownymi czynnikami mniejszego zatrudnienia jest to, że od pracy w urzędach odstrasza pensja a z drugiej strony rosnące wymagania pracodawcyzostan poslem i ogranicz.... chcę to tez zobaczyc: jestes poslem, dostajesz projekt ustawy i mowisz: jestem przeciw wprowdzeniu tej regulacji do prawa polskiego bo to ograniczy ilosc urzednikow, ktorzy te przepisy maja stosowac w praktyce no i oczywiscie po co nam ta kolejna ustawa bo przeciez ludzie sami sobie beda wydawac zezwolenia/pozwolenia/decyzje (chyba na wlasnej drukarce w domu...),Gdy nasza praca ma wartość dla pracodawcy (i klientów), w końcu nas ktoś zatrudni i dobrze zapłaci. A jeśli nie, a rzeczywiście możemy coś zaoferować, coś potrafimy, to sami założymy firmę i zarobimy na siebie. Ludzie muszą zrozumieć, że niemal wszystko zależy od nich samych. Nie od rządu czy kraju, w którym żyją itp. Musimy po prostu patrzeć na siebie i brać się do roboty, uczyć się i rozwijać umiejętności, za które inni chcą płacić, a efekty przyjdą. Leżenie na kanapie i czekanie, aż ktoś coś dla nas zrobi, niewiele daje. Słyszeliście o ksią.ż ce "Co robic, by zawsze mieć pracę i więcej zarabiac"? Kilka zmian może zrobić wielką różnicę..Bo Polska do "dziwna kraj", jak mawiał Zulu Gula. Dodałbym "mało elastyczna kraj". Dlaczego brakuje ludzi? Bo nadal stosowane są idiotyczne przyzwyczajenia i nawyki. Na siłę próbuje się kojarzyć pracownika ze szkołą kierunkową albo branżową i koniecznie poziom średni albo wyższy. Znam sporo takich co kończyli studia i wielu co pokończyli jakieś ogólniaki ale są tak niekumaci, że masakra. Znam ludzi po zawodówkach albo z niepełnym średnim, którzy tych inżynierków kupili by i sprzedali po 10 razy. Ot i cała tajemnica. Może dlatego będąc swego czasu w RFN mój szef mnie zauważył i powierzał mnie coraz bardziej odpowiedzialne funkcje, a przecież miałem tylko zawodówkę. I jakoś to mu nie przeszkadzało, bo dla niego najważniejsze było właściwe wykonywanie zadań, koniec, kropka.